Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

wtorek, 26 stycznia 2010

#3 Art. 179a czyli wielka burza w szklance wody.

Miało być o polityce, a znowu się nie udało. Będzie o czymś innym, z pewnością ważniejszym. Wolność, bo o niej mowa, to idea gwarantująca każdemu człowiekowi brak przymusu tudzież ograniczeń ze strony władzy (i nie tylko).  Czy żyjemy w wolnym kraju? Wolnym świecie? Nie. Całkowita wolność jest pomysłem idealnym, a one nie sprawdzają się w nieidealnym świecie. Wolność osobista jednostki prowadzi w końcu do zniewolenia (w mniejszym lub większym stopniu) innej. Dlatego powstało prawo, które ogranicza naszą swobodę dla dobra ogółu. Czy władza i prawo są potrzebne? Moim zdaniem tak, by zachować ład i społeczny porządek. Problem zaczyna się, gdy państwo zbyt głęboko ingeruje w życie obywateli i właśnie tak wg. wielu internautów stało się w przypadku art. 179a (Prawo telekomunikacyjne). Plan wprowadzenia rejestru stron niedozwolonych spotkał się z krytyką, zwłaszcza na łamach mediów internetowych. Codziennie pojawiają się setki artykułów o rażącym naruszeniu naszej wolności, pojawiają się porównania do cenzury z czasów PRLu. Jak jest naprawdę?

Ustawa pod lupą.

Treść ustawy znaleźć można tutaj ;) - http://www.mf.gov.pl/_files_/bip/bip_projekty_aktow_prawnych/oc/2009/ustawa_gry_13.11/projekt___nowelizacji_z__13_11_09_-_2__2_.pdf

Jak to działa? Podmiot uprawniony (czyli jednostki podległe lub nadzorowane przez szefa MON, ministra spraw wewnętrznych (i administracji), ministra finansów, szefa ABW i szefa Agencji Wywiadu) zgłasza stronę do UKE. Następnie taka strona jest blokowana przez dostawców internetu. No dobra... na pierwszy rzut oka wygląda na próbę ograniczenia dostępu do informacji. Czytamy dalej. Co można blokować:

a) treści propagujące idee totalitarne (chodzi głównie o faszyzm),
b) pornografię dziecięcą (i inne co bardziej skrajne zboczenia),
c) strony ,które mają na celu wyłudzenie korzyści majątkowych,
d) tu już trochę gorzej, ten pkt. mówi o blokowaniu stron urządzaniu gier hazardowych bez zezwolenia.
Aż tak źle? O ile nie jesteś pedofilem-faszystą ,którego głównym źródłem utrzymania jest wyłudzanie pieniędzy (które potem przegrywasz w kasynach) to raczej nie wpłynie na to co możesz oglądać w sieci. Takie ograniczenia dotyczą wszystkich mediów, i w nie dotykają normalnego użytkownika sieci. 

Problemem pojawiającym się przy takich ustawach są zawsze nadużycia. Przed tym broni nas pkt. 4 o treści: "Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych jest jawny." tj. każdy obywatel ma do niego wgląd. Dalej ustawa mówi o odwoływaniu się od decyzji zablokowania. Ten rejestr nie jest wymierzony w swobody obywatelskie, a porównywanie go do PRLowskiej cenzury to niezbyt udany żart. Skoro chcemy walczyć o wolność, to walczmy o tą prawdziwą (np. zniesienie obowiązkowych ubezpieczeń społecznych - gdy tylko będzie to możliwe). 

Nie jestem przeciwnikiem wolności, bo to najszlachetniejsza ze wszystkich idei.

Na koniec: list premiera do internautów - http://www.premier.gov.pl/centrum_prasowe/wydarzenia/id:4042/ .

0 komentarze:

Prześlij komentarz