Na blogu nikt nie pokusił się o skomentowanie, na szczęście inaczej zareagowali Nieprofesjonaliści ( http://www.nieprofesjonalisci.com/thread-349.html ) ;) Komentarze do komentarzy będą czymś w rodzaju stałego działu, rozpoczynającego każdą notkę.
Komentarze do komentarzy:
Ami - dziękuję za znalezienie błędu. Jeśli ktoś zauważa inne literówki/błędy ortograficzne itp. proszę mnie informować.
Martin - jeśli będę miał dla kogo pisać, to pisać będę. Ale jeśli nikt nie chce tego czytać, to porzucę bloga.
I najciekawszy komentarz...
vv3k70r - cyt. "Dales sobie zamydlic oczy i piszesz o zaslonie dymnej, a nie o istotnych sprawach Ale wnikaj glebiej za zaslone... moze znajdziesz."
Tak i nie. Informacje ,które przedstawiłem, nie dotyczą "wielkiej" polityki. To bilbordowe, kontrowersyjne afery - pożywka dla mediów. Tutaj pozwolę sobie przytoczyć przykład:jakiś czas temu głośno było o możliwym wyborze pana Buzka na przewodniczącego parlamentu europejskiego. Każda stacja głośno wypowiadała się na ten temat, ale tak na prawdę przewodniczący parlamentu jest raczej kimś w rodzaju marszałka sejmu - to ważna i prestiżowa funkcja, ale w zasadzie pozbawiona realnej władzy. Pan Buzek może jedynie pośrednio wpływać na politykę Unii. Tymczasem gdzieś w cieniu tego wszystkiego toczyła się znacznie ważniejsza bitwa - o tekę w komisji europejskiej. Poprzednio reprezentował nas Paweł Samecki (komisarz ds. polityki regionalnej), od 1 lutego Polskim przedstawicielem będzie J. Lewandowski (PO) jako komisarz ds. budżetu. Uzyskanie tego stanowiska jest dla naszego społeczeństwa o wiele ważniejsze niż wybór Jerzego Buzka. Tutaj zgodzę się z vv3k70r - poprzedni wpis poświęciłem na sprawy błahe, nie mające wpływu na realną politykę. Z drugiej strony rola opiniotwórcza mediów jest w dzisiejszych czasach ogromna, i to od pozytywnego lub negatywnego przedstawienia partii zależy zaufanie społeczeństwa, a idąc dalej - wynik wyborów. Starałem się zaznaczyć, że Afera Hazardowa to tak naprawdę polityczna batalia ,a jej wynik wpłynie na przyszłość naszego państwa. Zarówno PiS jak i PO nie spełniły najważniejszych założeń swoich programów (PiS nie potrafiło stworzyć sprawnie działającej koalicji, Po miało nieco pod górkę (globalna recesja, nastroje społeczne [np. niedawna epidemia A/h1n1 i brak reakcji ze strony pani minister Kopacz, odwoływanie kolejnych ministrów sprawiedliwości, wewnętrzne spory w partii] itd). Następne dwa lata przepełnione będą pustymi obietnicami i nie przyniosą większych zmian. Później? Mam nadzieje, że uda się zmienić ustrój państwowy - system parlamentarny się nie sprawdza, przejście na system kanclerski/prezydencki (ew. semi-prezydencki) to kwestia czasu. Moim zdaniem - im szybciej tym lepiej.
Kraj zapomniany przez Boga.O czym dzisiaj? Odpoczniemy od polityki i zajmiemy się równie głośną sprawą - trzęsienie ziemi na Haiti. Najpierw statystyki - Haiti to najbiedniejsze państwo na półkuli zachodniej, 70-80% z blisko 9mln społeczności żyje w skrajnym ubóstwie. Wysokie bezrobocie i przestępczość. Polityka? Władza nie robi nic, lub prawie nic. Bo nie chce, bo nie potrafi, bo po prostu się nie da. Lepianki lub rozpadające się mieszkania to często jedyne schronienie. Tak rysuje ,a raczej rysował, się ogólny obraz Haiti. 12 stycznia 2010 zmienia wszystko. Silne trzęsienie ziemi sieje zniszczenie w stolicy (Port-au-Prince), śmierć ponosi ok. 150 000 mieszkańców. Nagle oko kamery niemal każdej ekipy telewizyjnej na świecie zwraca się w stronę kraju opuszczonego przez Boga. Pomoc przybywa z każdego zakątka świata. Zbiórki, akcje społeczne i pomoc ze strony rządów. Na Haiti napływa coraz więcej lekarstw i żywności. ONZ wysyła "Błękitnych", Polska (po zamieszaniu z Tupolewami) wysyła ekipę ratunkową.
Tylko... Czy aby nie za późno? Ten kraj potrzebował pomocy od 3 dekad, ale dopiero naturalna katastrofa skłoniła społeczność międzynarodową do udzielenia pomocy.
W najbliższym czasie na blogu zajmiemy się:
* wybory prezydenckie - Tusk czy Kaczyński? Olechowski, Szmajdziński i inni bohaterowie elekcji;
* co tak naprawdę wybieramy czyli program polityczny najważniejszych partii pod lupą;
*może pojawi się coś o autorze bloga lub kącik kulturalny (filmy, książki).
Zachęcam do polemiki i manifestowania włąsnych poglądów.